Podróż, która smakuje: jak winnice tworzą nowy styl turystyki po Polsce i Europie


W Polsce dojrzewa nowy styl podróżowania: wolniejszy, bardziej świadomy, pełen smaków i winogron. Coraz częściej to właśnie winnice stają się miejscem, do którego jedziemy, by odpocząć, posłuchać ciszy i poczuć lokalność, jakiej brakuje w codziennym życiu. Na konferencji zorganizowanych przez "Wine Me" - panią Karolinę Korytkowską- zainteresowani mogli zgłębić wiedzę, o tematyce wina, enoturystyki, europejskich certyfikatów oraz sposobu degustacji win. Na jednej z prelekcji mogliśmy usłyszeć: „Goście przyjeżdżają do nas, żeby posłuchać ciszy. My już wiemy, co to jest cisza, a oni mówią, że to dla nich największa wartość."
W dzisiejszych czasach, gdy szukamy świeżych i autentycznych doświadczeń, polska enoturystyka wyrasta na nowoczesną alternatywę dla masowych regionów Zachodu. Jej siłą są nie tylko wina, lecz przede wszystkim emocje i możliwość spotkania samego winiarza oraz poznania historii miejsca. „Bezpośredni kontakt z twórcą wina to dla ludzi ogromna wartość" - podkreślano podczas jednej z rozmów.


Winnica jako gospodarz pełnego doświadczenia

Winiarze zgodnie zauważają, że enoturystyka stała się ważnym elementem ich strategii. Powstają noclegi, małe bistro, miejsca do spacerów. Jak mówi właściciel jednej z winnic: „Na początku zakładaliśmy, że będziemy pracować tylko weekendami. Dziś wypełnia nam się cały tydzień - zaczyna brakować czasu na pracę w winnicy."
Goście oczekują czegoś więcej niż degustacji. Badania i praktyka pokazują, że większość chce również poznać region: jego kulturę, kuchnię, historię. Współpraca z samorządami i lokalnymi twórcami jest więc naturalnym kierunkiem. „Mamy to szczęście, że działamy w pięknych okolicznościach przyrody. Goście chcą poznawać też okolice, galerie, muzea, lokalną kuchnię."
To wpisuje się w europejski trend „tourism of meaning" - podróżowania dla przeżyć, nie atrakcji. Tym właśnie jest enoturystyka, czymś więcej niż zwykłe zwiedzanie i próbowanie nowych rzeczy.

Jakość, regulacje i wspólne działania - wyzwania na przyszłość
Wino degustowane „u źródła" nie wybacza błędów. Dlatego winiarze mocno akcentują wagę jakości: „Twórzmy takie wina, jakie sami chcielibyśmy pić. Nie oszukujmy gości, bo to droga donikąd." To szczególnie ważne, bo polskie wino nie będzie nigdy konkurować ceną -jego siłą musi być unikalność.
Jednocześnie branża zaczyna rozumieć, że przyszłość zależy od wprowadzenia europejskich certyfikatów jakości. Dlatego coraz częściej mówi się o oznaczeniach geograficznych UE -PGI/ChOG i PDO/ChNP - które nie tylko podnoszą wiarygodność wina, ale otwierają dostęp do potężnych programów promocyjnych. To właśnie one otwierają drzwi do funduszy UE i budowania kategorii „polskie wino". Jednak jest to proces wymagający współpracy. „Najważniejsze to działać jako grupa - jedna winnica sama niewiele zdziała" - słyszymy od osób, które już przeszły tę ścieżkę.

Smak, który zostaje na dłużej
Polskie winnice tworzą dziś turystykę, która smakuje całym doświadczeniem: krajobrazem, historią, rozmową, spokojem. Goście wracają, bo to, co znajdują na miejscu, nie jest powtarzalne. To styl podróżowania, który staje się częścią europejskiej zmiany - od konsumpcji atrakcji do celebracji miejsc.

A jak ujął to jeden z uczestników:
„Wino smakuje inaczej tam, gdzie powstaje. A jeśli ktoś raz tego doświadczy, wraca - i przywozi ze sobą innych."

Sprawdź relację z konferencji

Nikodem Zygadło – dyrektor działu analiz

Nikodem Zygadło

Dyrektor Działu Analiz | Z-ca Dyrektora ds. Rozwoju | Ptak Warsaw Expo

Pasjonat targów, z niemal 30-letnim doświadczeniem w tworzeniu, organizacji imprez i zarządzaniu projektami targowymi.